Kolekcjonowanie muzyki

Żyjemy w czasach, gdzie dostęp do muzyki w cyfrowym formacie jest nieograniczony. Każdy z nas z pewnością posiada na swoim dysku twardym lub innych nośnikach setki jak nie tysiące różnych utworów muzycznych. Nie zawsze jednak tak było. Posiadanie fizycznego, namacalnego nośnika, wiązało się często z pasją ich kolekcjonowania. Kolekcjonerski proceder funkcjonuje do dziś i najbardziej zauważalny jest wśród amatorów płyty winylowej.

Winylowy nośnik ma w sobie magię i często niesie ze sobą powiew odległych czasów, wiążących się nierozerwalnie z barwną historią ewolucji muzyki. Na rynku wtórnym wciąż możliwe są do odnalezienia płytowe wydawnictwa, które pamiętają jeszcze czasy wprowadzania na rynek winyla jako nośnika dźwięku. Jak wiadomo, pozycje te są bardzo wartościowe dla kolekcjonera i ich wartość sięga czasami astronomicznych sum. Cała magia kolekcjonowania starych płyt winylowych wiąże się nierozerwalnie z charakterystycznym dla rynku wtórnego zjawiskiem „nigdy nie wiesz, na co trafisz”. Często stare kolekcje płyt dziedziczone po dziadku czy babci trafiają z powrotem rynek i są sprzedawane za bezcen lub co gorsza, trafiają na śmietnik jako zajmujące miejsce, niepotrzebne starocie. To między innymi właśnie takie momenty, gdy za przysłowiową złotówkę można nabyć egzemplarz warty kilka tysięcy Euro, napędzają rynek kolekcjonerski. Oczywiście, takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko, ale się zdarzają. Poczucie, że „mnie też to może spotkać”, jest dla winylowego pasjonata bardzo budujące.

Popularne na zachodzie zjawisko „Crate Digging’u” (czyli dosłownie „kopanie w kartonach”) jest praktykowane na co dzień przez wielu amatorów płyty winylowej, z nadzieją, że uda im się trafić na ten jeden unikalny egzemplarz. Oczywiście, aby pałać się tą profesją, niezbędna jest ogromna wiedza, nie tylko muzyczna, ale i ta związana z historią najróżniejszych wydań i tłoczeń wypuszczonych na rynek na przestrzeni dziesięcioleci. Dla jednego człowieka jest to niemal nie do ogarnięcia. Kolekcjonerzy – pasjonaci specjalizują się więc w różnych okresach historii muzyki, jej gatunkach, czy też skupiają się na wydawnictwach jednej wytwórni, czy kraju.

Dla tych bardziej leniwych, którym nie chce się odwiedzać „pchlich targów” i różnorakich giełd winylowych, zawsze pozostają internetowe aukcje, gdzie czujne obeznane z tematem oko, też potrafi ustrzelić jakąś ciekawą i cenną pozycję. Często za bezcen od nieświadomego sprzedawcy. Nigdy nie wiadomo na co trafimy. Pomyślnych łowów.